Z "Festynu Pogranicza" na Wyspy Kanaryjskie
Strona główna
Dla Mieszkańców
Aktualności
Z "Festynu Pogranicza" na Wyspy Kanaryjskie
Data publikacji: 16.02.2012
Gran Canaria, czyli najsłynniejsza z wysp w archipelagu Wysp Kanaryjskich, jest jednym z najbardziej atrakcyjnych miejsc wakacyjnych na świecie. Przekonali się o tym państwo Jadwiga i Józef Kochanowiczowie, podczas ich wycieczki, którą wygrali na zeszłorocznym "Festynie Pogranicza" w Paczkowie.
Przypomnijmy, że w niedzielę 4 września 2011 roku, na głównej scenie "Festynu Pogranicza", spośród wypełnionych kuponów loteryjnych losowano atrakcyjne nagrody. Wśród nich znalazła się także nagroda główna, czyli ufundowana przez Biuro Podróży "TRAPER" Anna Pyrczak z Głubczyc dwuosobowa wycieczka na Wyspy Kanaryjskie. Wygrał ją pan Józef Kochanowicz z Paczkowa, który na "Kanary" zabrał swoją małżonkę.
- Warto było wrzucić do urny los, bo człowiek wcześniej nigdy nawet nie pomyślał o takiej wyprawie. To naprawdę wielka przygoda, zupełnie inny świat. No i niezapomniane przeżycia, tym bardziej, że ja pierwszy raz leciałam samolotem. Mąż kiedyś już latał służbowo, ale ja nigdy - mówi pani Jadwiga.
Wspomniany samolot wystartował pod koniec stycznia z lotniska w niemieckiej Bremie, dokąd zwycięzcy dotarli autokarem. Już po czterech godzinach lotu Kochanowiczowie wylądowali w prawie 400-tysięcznej stolicy wyspy Gran Canaria i całej Autonomii Kanaryjskiej - Las Palmas, która była ich bazą wypadową. W kolejnych dniach pan Józef i pani Jadwiga przemierzali "miniaturowy kontynent" (wyspa jest tak nazywana ze względu na sporą różnorodność krajobrazów i mikroklimatów) wzdłuż i wszerz.
Na brak atrakcji i wrażeń paczkowianie nie mogli narzekać. W stołecznym Las Palmas zwiedzili najstarszą część miasta - Veguetę - ze słynną Katedrą Św. Anny i kaplicą Św. Antoniego, w której Krzysztof Kolumb modlił się przed swoimi wyprawami. Obejrzeli też ekspozycje Muzeum Casa de Colon, poświęconego w całości wyprawom i życiu odkrywcy Ameryki.
Zwycięzcy festynowej loterii wzięli też udział w całodniowej wycieczce objazdowej po Gran Canarii - odwiedzili punkt widokowy przy kraterze Caldera de Bandama oraz wyznaczający geograficzny środek Gran Canarii Cruz de Tejeda, wspięli się na najwyższy szczyt wyspy Pico de Las Nieves, zwiedzili fabrykę wielosmakowych likierów oraz spacerowali po wąwozie Guayadeque.
- Ten wąwóz to było ciekawe miejsce. Tam mieszkają... współcześni jaskiniowcy! Mają prąd, ogrzewanie i anteny satelitarne, ale mieszkają w wykutych w skałach jaskiniach. Całe zbocze skalnej góry było naszpikowane drzwiami i oknami, a na schodkach wysiadywali mieszkańcy. Są też takie bardziej "luksusowe" jaskinie - z bateriami słonecznymi, satelitami i pięknymi samochodami zaparkowanymi pod domostwem. Tylko jak oni tam jeżdżą tymi autami po tych wąziuteńkich drogach? - zastanawia się pan Józef.
Gran Canaria posiada bardzo przyjazny klimat - przez cały rok temperatura powietrza w ciągu dnia praktycznie nie spada poniżej 20°C. Co charakterystyczne, nie ma tam też potężnych upałów, dlatego wakacje w tym miejscu są prawdziwie optymalnym rozwiązaniem. Wyspa kusi niekończącymi się wydmami z jasnozłotego piasku oraz złocistymi lub wulkanicznymi plażami. Te szczególnie przypadły do gustu pani Jadwidze...
- Plaże tam mają naprawdę piękne. Piaseczek taki delikatny, a wszystko znakomicie zagospodarowane - są knajpki, boiska, specjalne natryski i leżaki. No i wszystko świetnie przygotowane dla turystów, bo co rano plaże zagrabiają i sprzątają specjalni pracownicy. Ocean też jest cudny - mąż co rano oglądał nad nim wschód słońca, a ja chętnie spacerowałam po jego brzegu. Widoki były niezapomniane - wspomina małżonka zwycięzcy.
- Dobrze było pojechać i zobaczyć te "Kanary" - mówi pan Józef. - To zupełnie inny świat. Ludzie inaczej tam żyją, w ciągu dnia mają siesty, a kładą się spać dużo później niż my tu w Polsce. Wszędzie pełno palm, bananowców i drzewek pomarańczowych. Pełna egzotyka... A jakie oni tam drogi mają! Żadnych dziur, wszystko pięknie oznakowane. To niby szczegóły, ale robią różnicę...
Kochanowiczowie spędzili na Gran Canarii kilka niezapomnianych dni, a wszystko to dzięki temu, że podczas zeszłorocznego "Festynu Pogranicza" pan Józef zdecydował się wypełnić los na loterii. To kolejny dowód na to, że szczęściu warto czasem pomóc. Kolejna okazja już do wygrania "festynowej" wycieczki nadarzy się z pewnością w tym roku - polecamy skorzystać z szansy.

